|
|
|
[1] 2 >
2012.05.17 19:57

Dodaj nowy komentarz
2012.05.15 20:21
26 MAJA .GODZ 18 ZAPRASZAMY NA WERNISAŻ .

Dodaj nowy komentarz
2012.05.12 12:40



11.05.2012.
Dodaj nowy komentarz
2012.05.10 21:08


Dodaj nowy komentarz
2012.04.25 02:13








Zdjęcia : Kazimierz Niedźwiecki
Dodaj nowy komentarz
2012.04.23 18:07
Ktoś kiedyś powiedział, że w naszej cywilizacji naprawdę wolny jest jedynie wiatr. Smutne to stwierdzenie, ale i trochę prawdziwe. Prace Eulalii Złotnickiej, bohaterki sobotniego wernisażu, stanowią cykl opowieści o tęsknocie za prawdziwą wolnością. I za przestrzenią, tak szeroką, otwartą i dostępną dla człowieka, by mógł się mocno rozpędzić, odbić i poszybować w bezkresy chmur, zanurzyć w toniach oceanów, bezkarnie sięgnąć gwiazd. Albo by po spękanej ziemi, trochę naiwnie, niczym Easy Rider, ruszył Harleyem przed siebie, ku horyzontowi.
Eulalia Złotnicka realizuje się z powodzeniem w różnych technikach. Wszystkie jej dzieła mają jednak wspólny mianownik. Obrazy, rysunki i grafiki komputerowe tchną subtelną metafizyką, surrealizmem oraz ciekawością kosmologicznego porządku wszechświata. Poprzez jej twórczość przemawia deistyczny szacunek dla piękna natury, pokłon dla jej architekta - sprawczej potęgi i kreatora absolutnego.
Choć prace artystki są bardzo osobiste, odnajduję w nich własne pytania i pragnienia, a poza tym lubię czytać symbole, których jest tu dostatek. Widzę więc trąbę powietrzną tworzącą schody do nieba. Dwie pary przenikliwych, mądrych sowich oczu, które aż elektryzują odbiorcę. Liczne krajobrazy nocy i ich bezkresy - pustynno-kamienno-księżycowe. Pojedyncze drzewa, pola, kwiaty lilii, suche konary i kłębiące się chmury, budzą poczucie wyalienowania człowieka, który choć tęskni za zgłębieniem wszelkich ziemsko-nieziemskich tajemnic i uparcie wspina się po drabinie w kosmos, by dotknąć tego, co niedotykalne, to wciąż pozostaje maleńką mrówką, przytłoczoną kolumną błękitu.
Kilka grafik zwróciło moją szczególną uwagę. Ich przekaz jest dla mnie oryginalnie przewrotny i wielowymiarowy. Eulalia pozwoliła odpocząć symbolowi twórczego natchnienia – Pegazowi, by spokojnie poskubał trawę pośród apokaliptycznej scenerii. Zamknęła w złotej klatce Nike, czym w luksusowych warunkach zniewoliła symbol zwycięstwa. Podoba mi się również pędzące z grawitacyjnym impetem jabłko, o wielkości meteorytu. I metaforyczny „Pocałunek” skał, choć góra z górą ponoć zejść się nie może…
Prawdziwym majstersztykiem, a zarazem niezwykle ciepłym albumem są portrety kotów. Fotografie robione „z ręki” i z miłością. Kocie macierzyństwo, pieszczoty, ziewnięcia. Galeria łownych dachowców oraz leniwej, kanapowej arystokracji. I wyjęty wprost z bajki, magiczny, napłotkowy czarny kocur, pozujący autorce niczym zawodowiec. Prężył się, złościł, uwodzicielsko hipnotyzował obiektyw, ale nie przyniósł jej pecha, a wielki sukces, bo wystawa naprawdę udana i przyciągnęła do BP Atelier tłumy gości. Zapraszam wszystkich, którzy nie dotarli na wernisaż. Warto przenieść się w świat wyobraźni Eulalii Złotnickiej i dać upust swoim tęsknotom o bezgranicznej wolności.
A nastrój na Pasiecznej magiczno-wiosenny. Ogrody wokół znów zaczynają się zielenić i szaleńczo pachnieć. Bolek, dyskutując zawzięcie, kurzy papierosy na schodkach. A ja piję wino, które nigdzie nie smakuje tak dobrze, jak podczas sobotnich wieczorów na naszej wiekowej werandzie.
Ola Lubczyńska
olaluba@wp.pl
Dodaj nowy komentarz
2012.04.22 10:55
21 IV 2012 . POETKA I MALARKA.





Dodaj nowy komentarz
2012.04.16 00:02
21 Kwietnia zapraszamy Pańśtwa na MARATON KULTRALNY.
Godz.16 Soptkanie autorskie z Izabelą Fietkiewicz - Paszek
Godz. 18 Wernisaż wystawy Eulali Złotnickiej.

Dodaj nowy komentarz
2012.04.15 23:56




Zdjęcia : Kazimierz Niedżwiecki
Dodaj nowy komentarz
2012.04.01 19:37

Dodaj nowy komentarz
|